Kategoria: Sny Sprawiedliwych

— Sklep podróż… Podróżniczy Dziewki… i Łapa… — męczył się Dark próbując odczytać napis.
— Dzierżki i Topacza! — poprawił i jednocześnie dokończył uroczyście człowiek z cylindrem na głowie.
— Pan to?
— Dzierżka, we własnej osobie — skłonił się jakby jego nogi i tułów łączył sztywny zawias, jednocześnie zdjął cylinder, ukazując w pełnej krasie bladą jak księżyc łysinę pokrytą pojedynczymi, szarymi włosami, które musiały się tam znaleźć albo przez przypadek, albo za karę.
— A pan Topacz?
Rekini uśmiech, choć trudno było w to uwierzyć, poszerzył się jeszcze bardziej. Dzierżka cofnął się dwoma szerokimi krokami i klepnął w zad konia przytroczonego do wozu.

Nurt myśli, na samym początku wartki i rwący jak powodziowa fala tracił na sile z upływem czasu. Wystarczyło kilka pierwszych lat, by zamienił się w niegroźny strumyczek, czasem dający o sobie znać, ale łatwy do zignorowania. Teraz potok wzbierał niebezpiecznie wysoko. Sytuacja w której się znalazł, ciepła woda i czyste ubrania powoli wyrywały go z apatii, która spętała jego umysł. Kilka szlochów wydarło się spod kontroli, przebiły grubą skórę i pociągnęły za sobą łzy.