O Autorach

Jak to „autorach”? Jest ich kilku?

Treści beletrystyczne mają wyłącznie jednego autora, jakim jest Tomasz Folan. Byłoby jednak nie fair, gdybym nie wspomniał o inspiracjach oraz zapożyczeniach z innych dzieł, a już zwykłą kradzieżą byłoby przypisanie sobie autorstwa grafik, które ozdabiają tytuły działów i opowiadań.

Tomasz Folan

Autor jaki jest, każdy widzi. Zwykły pracujący człowiek, który swoją przygodę pisarską rozpoczął od papierowych RPGów, z którymi spędził całą swoją młodość. Z sesji w prawdziwym życiu przeniósł się do sesji forumowych i w tak zwanej dramie tworzył i prowadził bohaterów w świecie Wampira: Maskarady. W dorosłym życiu nie znajduje już czasu na ten rodzaj rozrywki, natomiast nigdy nie porzucił zamiaru napisania czegoś własnego. Prace nad „Śmiercią Awatara” rozpoczął w 2016 roku od szkiców fragmentów opowiadań, które nie były osadzone w żadnym konkretnym świecie. Gdy powstało ich kilka, w głowie autora zaczął rodzić się zarys świata i fabuły, który usilnie próbuje przelać na papier mimo braku doświadczenia i kunsztu pisarskiego. Ale hej, kto nie próbuje, ten szampana nie pije.

Inspiracje

Ziarenkiem, z którego wykiełkowała treść prezentowana na tej stronie, była piosenka zespołu Gorillaz o tytule Double Bass. To ona zrodziła pierwsze wyobrażenie o (wtedy) głównej postaci będącej archetypem detektywa.

Szukając dla niej imienia (jak również dla innych postaci), sięgnąłem po klasycznej gry, jaką był Jack Orlando. Imię i nazwisko brzmiało cudownie melodyjnie, dlatego autor sięgnął po listę wszystkich stanów USA. To pociągnęło za sobą falę kolejnych pomysłów, które stały się częścią świata Ogrodu.

Nie bez znaczenia są setki piosenek i utworów z różnych gatunków oraz źródeł, których nie sposób tu wymienić. Dużo scen przedstawionych w powieści ma swój początek w wyobraźni dryfującej na fali utworów umieszczonych na moim odtwarzaczu mp3. Ba! Często pod ich wpływem tworzony był świat, jego historia i ważne aspekty fabuły.

Muzyki słucham na spacerach lub leżąc w łóżku, ale gdy zasiadam do pisania, słucham czegoś bardziej sprzyjającemu skupieniu, ale wciąż okraszonego toną klimatu. Często stosuję zwykły ambient – deszcz dudniący o szyby, wiatr głaszczący kresowe pola czy trzask ognia w kominku. Gdy jest taka potrzeba, dodaję jeszcze muzykę ambientową z kanału cryo chamber, przy której powstały m. in. „Ziemie jałowe”.

Moim stosunkowo niedawnym odkrycie był zespół Heilung, którego muzyka pozwoliła mi zakorzenić bractwo Sprawiedliwych w świecie Ogrodu. Dzięki ich muzyce stworzyłem kilka ważnych scen oraz duchowo-filozoficzną sferę bractwa.

Zapożyczenia

Na dzień 1.05.2020 w treści książki znajduje się wyłącznie jedno zapożyczenie. Pochodzi ono z utworu Hamrer Hippyer zespołu Heilung. Fragment piosenki przepięknie śpiewany przez wokalistkę brzmi:

sôse benrenkî, sôse bluotrenkî, sôse lidirenkî;

ben zi bena, bluot zi bluoda,

lid zi gelidin, sôse gelîmida sîn

Co tłumaczy się (wg lyricstranslate.com) na angielski mniej więcej tak:

Like bone-sprain, so blood-sprain, so joint-sprain:

Bone to bone, blood to blood,

joints to joints, so may they be mended.

Moje przełożenie z małą modyfikacją pojawia się po raz pierwszy w rozdziale ósmym „Śmierci Awatara” pod tytułem „Nieprzewidziane konsekwencje”:

Jak skręcenie kości, tak i krwi.

Krew w krew, staw do stawu,

będziesz uleczony.

Grafika

Chciałbym przyozdobić w swoim czasie każdy rozdział i każde opowiadanie grafiką reprezentującą w jakieś formie treść, której można się spodziewać. Aby odbyło się to jak bozia przykazała, postaram się znaleźć i dogadać z artystami, aby ich grafiki przyozdobiły moją twórczość a tu będzie miejsce, by im podziękować i o nich wspomnieć.